Siedziałyśmy i płakałyśmy jakąś godzinę. Nie przeszkadzało mi to, w zasadzie tego potrzebowałam.Cieszyłam się, że Lottie nie zadawała zbyt wielu pytań. Kiedy już nie miałam czym płakać, Charlotte dalej mnie przytulając zapytała:
-Chcesz o tym porozmawiac?
-Taa..- mruknęłam
-Jak nie masz ochoty to..
-Nie, w porządku, potrzebuję to z siebie wyrzucić -wyszeptałam.
-No, to opowiadaj słoneczko- powiedziała Charlotte łagodnie.
*Zayn*
Kurwa, ciągle myślałem o tej małej szmacie. Jak ona miała? Jessica, Jessamine? Chuj z tym. Nieźle się przestraszyla tego całego przedstawienia. Aż kurwa zemdlala. Zabawne.
-Dobra robota, stary.- wyrwał mnie z myśli głos Brada.
-No raczej, wiem co robię. Gdybyś widział jej minę jak wspomniałem jej o tobie- zasmialem się głośno.
-I dobrze. Biedna Jessie, nie wie co ją czeka..- mruknął rozmarzony. -Musisz się do niej bardziej zbliżyć. Muszę wiedzieć gdzie i kiedy jest, zawsze. Zdobądź jej zaufanie. Niech myśli, że ci na niej zależy. Masz szansę się trochę pozbawić.- uśmiechnął się szeroko, co odwzajemnilem.
-To będzie dla mnie czysta przyjemność. -oznajmilem.
-Tylko mi się w niej nie zakochaj- powiedział groznie. -Chcemy się mścić, nie zakochiwac.
-Pojebalo cię,koleś?! Jak mógłbym się zakochac w szmacie, której ojciec zrobił mojej matce dziecko i ją tak zostawił?!- uderzylem dłonią w ścianę.
-Dobra, dobra, spokojnie Zayn. Daje ci dwa tygodnie na to, zeby zdobyć jej zaufanie. Dwa tygodnie.
-Spoko, spoko. Dam radę.
Brad uśmiechnął się w zadowoleniu i odpalil papierosa.
-To, co planujesz?
-Spokojna twoja mała. A to co zrobię pozostawie dla siebie. -uśmiechnąłem się i wziąłem jedną fajke z paczki i odpalilem.
-Nie wkurwiaj mnie, Zayn, tylko mów jak planujesz sie do niej zbliżyć. -wycedził przez zęby. Roześmiałem się.
-Dobra, dobra. Na początek..
*Jessamine*
-I to w sumie tyle..-wzięłam głęboki oddech. O dziwo, nie poryczałam się.
-O, mój Boże, Jess! Od teraz nie zostajesz sama, cały czas będę z tobą. Nawet przepisze się na te same lekcje co ty. I nie przyjmuję odmowy. Tak mi przykro, że mnie wtedy przy tobie nie bylo.- powiedziała ze łzami w oczach. Natychmiast ją przytuliłam.
-Przestań, słyszysz? Nie możesz się za to obwiniać! To nie była twoja wina, tylko mój pech. -uśmiechnęłam się lekko.
-Ale i tak przepisuje się na te same lekcje co ty, i już zawsze będę przy tobie.
-Okej, okej. Kocham cię. -uśmiechnęłam się do niej lekko.
-Ja ciebie też. -spojrzała na zegarek. -Jest trzecia w nocy. Robimy sobie jutro wolne? Chyba obie tego potrzebujemy.
-Taa..tak. Masz rację.
-Twoi rodzice nie będą się spinać? -Nie ma ich w domu, na szczęście. Wyjechali na trzy miesiące ,nawet nie wiem gdzie. Nie pozegnali się, zero. Jak dzwoniłam to nie odbierali. -spuściłam wzrok.
-Oh, Jess. Nie martw się. U nas jesteś zawsze mile widziana. -przytuliła mnie mocno.- Mam pomysł! Zamieszkaj u mnie na te trzy miesiące!
-W sumie to dobry pomysł, nie chcę siedzieć sama w tym wielkim domu.
-To jutro podskoczymy po twoje rzeczy. -powiedziała entuzjastycznie. - A teraz opowiadaj! Zayn, jaki on jest?
-Ja.. W sumie dziwny. Raz jest super opiekuńczy a jak zapyskuje to następuje obraza majestatu i nagle staje się oschły. Przeraża mnie. Ale jest bardzo przystojny. Jednak uroda nie ma tu znaczenia. Jest taki tajemniczy, jest w nim coś, co karze trzymać mi sie od niego z daleka, ale z drugiej strony ciągle o nim myślę..
-Ooh, ktoś tu się zakochał!-wyszczerzyła się jak głupia. Ja oczywiście oblałam się rumieńcem i rzuciłam w nią poduszką.
-Przestań! To nie prawda! Dobra, jest przystojny, ale czuję, że nie powinnam się do niego zbliżać. Chociaż bardzo chce poznać go bliżej. -to ostatnie zdanie powiedzialam tak cicho, że na szczęście go nie usłyszała.
Resztę nocy spędziłyśmy na plotkowaniu i opychaniu się slodyczami. Zasnęłyśmy dopiero koło szostej rano.
_______________
Rozdział trochę nieudany, ale jest:)
Nieudany?! Śmieszna jesteś. :* O jejku co oni planują? Czekam na nexta:))
OdpowiedzUsuńChyba cię boli głowa,jeśli ten rozdział jest nieudany :') .Zayn to je*any c*uj,ale dobrze,dobrze,to mi się podoba ^_^.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział :) .