Moje życie od samego początku było szczegółowo zaplanowane. Od początku wiadome było, ze pójdę w ślady rodziców i zostanę prawnikiem. Wcale tego nie chciałam. Wołałam studiować literaturę, a później zostać pisarka.Nikogo jednak nie obchodziło to, czego chciałam. Nie miałam w tej kwestii nic do gadania. Moja matka kontrolowała każdą czynność, którą wykonywalam. Jeżeli coś w moim stroju się jej nie podobało, musiałam się przebrac. Miałam być idealną, wzorową młodą damą. Jeżeli zrobiłam coś nie tak, matka nie wahała się mnie uderzyć. Oczywiście nie byłam katowana, było to uderzenie w policzek. Jednak spoliczkowanie wyrazalo dezaprobatę mamy, sprawiało, ze moja samoocena spadała w dół. Mój ojciec nie reagował na zachowanie matki, często był świadkiem tego, jak mnie upokarzala jednak nic z tym nie robił. Rzadko ze mną rozmawiał.
Byłam ptaszkiem zamkniętym w złotej klatce. On wszystko zmienił. Pokazał mi jak wygląda prawdziwe życie, dał mi wolność. Był dla mnie jak tlen, nie potrafiłam bez niego żyć. Dzięki niemu odkryłam siebie. Kochalam tego chłopaka najbardziej na świecie...
_____________________________
Cześć, dajcie znać jak wam sie podobało, żebym wiedziała czy pisac dalej, czy nie xxx
Boskie *-* bardzo mi się podoba;* Pisz dalej, bo to jest super
OdpowiedzUsuń